Tydzień przed Wielkanocą, w miniony weekend, w dzielnicy Bończyk odbył się III Charytatywny Jarmark Wielkanocny.

Ten jarmark stał się już przedświąteczną tradycją. Oprócz warsztatów i pokazów kulinarnych, zainteresowani mogli też, jak przystało na jarmark, dokonać przedświątecznych zakupów. Co można było kupić na jarmarku? 

– Wszystkie produkty potrzebne do Wielkanocy i różne wielkanocne ozdoby. Z tego co widzę, wystawcy są zadowoleni, zbyt towarów jest –  mówi Piotr Olszowski, prezes Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych Nasze Mysłowice, czyli głównego organizatora.

Ten, kto chciał dowiedzieć się więcej na temat tradycyjnej świątecznej kuchni, miał ku temu doskonałą okazję, bo doświadczeni kucharze zdradzali sekrety przyrządzanych przez siebie potraw.

– Zawsze przygotowujemy żurek. Albo jest on podawany z chrzanem, tradycyjnie, albo żurek, jak to na co dzień podajemy na Śląsku. Oprócz tego tradycją jest też surowa szynka, którą parzymy, następnie kroimy i zjadamy ją z chrzanem – mówi Zbigniew Jaworski, szef kuchni restauracji Dwór Bismarcka.

Nie mogło oczywiście zabraknąć symbolu tych świąt, czyli jajek, przyrządzanych według przeróżnych przepisów.

– Jednym ze sposobów jest umieszczenie tych jajek tydzień wcześniej w słoiku z wodą przegotowaną z kminkiem. Wtedy dostają fajnego kminkowego, specyficznego zapachu. Robi się też jajka faszerowane różnymi pastami, np. pastą chrzanową lub z wędzoną rybą – dodaje Zbigniew Jaworski.

Jarmark odbywał się w Niedzielę Palmową, więc były też i tradycyjne śląskie palmy, które w odróżnieniu od palm z wielu innych regionów Polski są robione z roślin budzących się wiosną do życia, a nie np. ze sztucznych czy zasuszonych kwiatów.

–  W każdej takiej palemce muszą być trzy wiązanki bazi, później to, co zielenieje. Najbardziej zielenieją takie rośliny czy krzewy, jak bukszpan po zimie, tuja – mówi Leon Kubica, jeden z wystawców.

Podstawowym celem jarmarku była zbiórka na rzecz osób potrzebujących. Z zebranych środków stowarzyszenie przygotowuje m.in. paczki dla osób potrzebujących, które wezmą udział w śniadaniu wielkanocnym w Szybie Bończyk.

Tekst: Bogumił Stoksik