Ich naturalnym środowiskiem jest scena, ale cóż mają począć muzycy, kiedy wszystkie sale koncertowe są zamknięte z powodu epidemii? Zespół The Feel Harmonic ani myśli o przerywaniu koncertowania. Swój występ dali ostatnio na jednej z janowskich łąk. A my odwiedziliśmy ich z kamerą.

– Przenosimy się tam, gdzie to tylko możliwe tak naprawdę. Świat stanął w miejscu, ale umówmy się, musimy iść do przodu. Muzyka, sztuka, kultura również musi iść do przodu i gdzieś ona musi znaleźć swoje miejsce. Dlatego musimy nie tylko między sobą, artystami, między ludźmi kultury, widzami, ale również między naszymi sąsiadami dzielić się naszymi dźwiękami, tym co mamy najpiękniejsze i najlepsze w sobie – mówi Piotr Pudełko, śpiewak The Feel Harmonic.

Połączyła ich nie tylko pasja do śpiewania i grania, ale także wspólne miejsce pracy. Na co dzień muzycy zespołu pracują bowiem w Filharmonii Śląskiej.

– Naszym miejscem pracy jest filharmonia i dlatego jakby główny trzon nazwy pochodzi stąd. Można powiedzieć, że cała idea wzięła się od zespołu wokalnego, a dopiero później my zostaliśmy dokoptowani, czyli kontrabas, a na samym końcu Miriam na perkusji i wtedy jak gdyby to nabrało takiego fajnego szumu – mówi Roman Huzior, kontrabasista The Feel Harmonic.

Muzycy nie ograniczają się jedynie do muzyki klasycznej wykonywanej w filharmoniach. Jako The Feel Harmonic nie stronią od muzyki rozrywkowej i aktualnych hitów.

– Zaczęliśmy od gospel, bo to są korzenie muzyki rozrywkowej. Lubimy bardzo muzykę jazzową i nie stronimy oczywiście od największych hitów Mahalii Jackson na przykład, George’a Gershwina. Chcemy się oczywiście skupić na hitach, które są teraz współcześnie grane – mówi Natalia Łukaszewicz-Charabin, śpiewaczka The Feel Harmonic.  

Pełny koncert The Feel Harmonic będzie można zobaczyć już wkrótce na ich profilu Facebook.