Gutierez opublikował singiel „Morze martwe”, zapowiadający nowy album zespołu. O samotności, muzyce jako terapii, nowej płycie i jesiennych koncertach opowiada Bartek Woźniczko.

Od lat piszesz o rzeczach trudnych, intymnych, czasem bolesnych. Zakładam, że to bardzo osobiste teksty i piosenki, bo sam mówisz, że muzyka jest terapią zajęciową. Gdzie jest granica między Bartkiem a bohaterem Twoich piosenek? To jedna i ta sama osoba czy bardziej kreacja?

Mało tu kreacji, jak śpiewał Maleńczuk: „życie najlepsze układa piosenki, najlepsze sceny ustawia los”. Jestem z pokolenia, kiedy ciężko przechodziły przez gardło osobiste wyznania. Do tego chyba potrzebuję piosenek. Mama się dowie w końcu co u mnie hehehe.

W opisie piszecie o ratowaniu czegoś, co prawdopodobnie już dawno się skończyło. To myśl przewodnia „Morza martwego”? 

Osią płyty jest zdanie: „Opowiem Ci co czuje ktoś, kto się nikomu nie śni”. To coś o chwilach głębokiej samotności, próbie radzenia sobie z zaburzeniami, stracie ludzi ważnych. O dziwnych nowościach, które pojawiają się znienacka jak depresja czy lęki i co one robią z tobą. Przykrywam to płaszczem wiersza, ulicznej poezji. Przynajmniej się staram.

Teledysk do „Morza martwego” wygląda bardzo filmowo.

Udało się wykorzystać talenty i energię przyjaciół, ale też totalnych profesjonalistów w swoim fachu. Aktorów, filmowców. Kręciliśmy w Bytomiu-Zdroju (heh), w niezwykłym Atelier pod Suwnicą. Uwielbiam klimat starych śląskich miast, mają niezwykły urok w tym całym bałaganie.

Z Grzegorzem Chrząścikiem stanowiliście trzon Gutierezu przez lata. Dziś bardzo wyraźnie widać i słychać wkład Adama Bejnara-Bejnarowicza, który jest z Wami od lat, ale teraz chyba jednak w odrobinę nowej roli. Jak Wam się pracuje w tym układzie?

Zarówno z Grzegorzem, jak i Adamem łączą nas lata wspólnego grania i pisania piosenek. Jestem fanem ich pomysłów i spojrzenia na muzykę. Adam jest bardziej brutalny w swoich wyborach i ocenie moich poczynań (heh). Tak naprawdę wykonał przy tej płycie niesamowitą pracę, aranżując niemalże każdy instrument, pilnował brzmień i stylu. Nie można umniejszyć roli pozostałych muzyków, każdy wniósł wiele swojego świadomego grania. Myślę, że mamy teraz zespół.

Wasze koncerty w Mysłowicach zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem. Będzie można Was usłyszeć w najbliższym czasie gdzieś w okolicy?

Jesień to czas, kiedy mamy zaplanowane sporo grania, włącznie z koncertem premierowym przy okazji wydania „Morza martwego”. Mogę zdradzić, że będzie to występ w Teatr Śląski.


O płycie „Morze martwe”

„Morze martwe” to nowy singiel zespołu Gutierez i jednocześnie zapowiedź albumu pod tym samym tytułem, którego premiera planowana jest na jesień. Wydawnictwo ukaże się nakładem Music Corner Records na winylu i CD.

Jak informuje zespół, materiał powstaje w studiu Monochrom i jest nagrywany „na setkę” przez siedmioosobowy skład. Muzycznie Gutierez pozostaje wierny połączeniu alt-country, folku, indie i rocka.

Grupa od lat obecna jest na polskiej scenie alternatywnej. Występowała m.in. przed Pearl Jam na Stadionie Śląskim w Chorzowie, zagrała podczas pierwszej edycji OFF Festivalu oraz pojawiła się w programie Kuby Wojewódzkiego. Poprzedni album zespołu „Mapa końca świata” ukazał się w październiku 2024 roku.