Losy Maksymiliana Sulika to przykład życia, w którym codzienna praca splatała się z działalnością patriotyczną i walką o polskość Górnego Śląska. Choć dziś pozostaje postacią mniej znaną, jego biografia pokazuje, jak ważną rolę odegrali zwykli mieszkańcy regionu w kluczowych momentach historii.
Maksymilian Sulik urodził się 12 października 1898 roku w Słupnej, dzisiejszej dzielnicy Mysłowic. Pochodził z rodziny robotniczej – jego ojcem był Mateusz, a matką Anna. Po ukończeniu szkoły powszechnej kontynuował naukę w wieczorowej szkole handlowej, co otworzyło mu drogę do pierwszej pracy w firmie transportowej Maxa Weichmanna.
Jego młodość przypadła na burzliwy okres I wojny światowej. W 1917 roku został powołany do armii niemieckiej i skierowany na front zachodni. Po zakończeniu działań wojennych wrócił do Mysłowic, gdzie rozpoczął pracę w administracji Kolei Rzeszy. To właśnie kolej stała się nie tylko jego zawodem, ale i przestrzenią działalności społecznej oraz patriotycznej.
Sulik szybko zaangażował się w polski ruch narodowy. Współtworzył Polski Związek Kolejarzy w Mysłowicach, pełniąc przez kilka lat funkcję sekretarza. Działał także w Polskiej Organizacji Wojskowej, przygotowującej zbrojne wystąpienie przeciwko Niemcom. Równolegle uczestniczył w życiu kulturalnym – występował w polskim teatrze amatorskim.
Jego aktywność nie ograniczała się do działalności organizacyjnej. W czasie napięć plebiscytowych i powstańczych brał udział w strajkach kolejarzy, bronił ich przed represjami oraz prowadził działania sabotażowe wymierzone w niemiecki transport kolejowy. Za swoją postawę był prześladowany – został karnie przeniesiony do Katowic, gdzie padł ofiarą brutalnych pobić ze strony niemieckich kolejarzy. Po interwencji władz alianckich przywrócono go jednak do pracy w Mysłowicach.
Kluczową rolę odegrał podczas III powstania śląskiego. Współorganizował siatkę zaufanych kolejarzy, którzy zabezpieczali ruch pociągów po przejęciu stacji przez powstańców. W czasie walk pełnił funkcję zastępcy komendanta stacji Mysłowice. Jego działania miały znaczenie strategiczne – kolej była niezbędna do transportu wojsk i sprzętu, m.in. w rejonie Kędzierzyna, gdzie toczyły się zacięte walki o kontrolę nad torami.
Po zakończeniu powstań Sulik kontynuował pracę zawodową, obejmując stanowisko kierownicze w biurze finansowym Dyrekcji Kolei Państwowych w Katowicach. Jednocześnie działał w Związku Powstańców Śląskich. W okresie międzywojennym mieszkał z rodziną w Mysłowicach przy ul. Katowickiej. Był ojcem dwóch synów – Zygmunta i Alfreda, późniejszego profesora.
Prywatnie był człowiekiem o szerokich zainteresowaniach. Pasjonował się muzyką operową i klasyczną, uczył się języków obcych jako samouk, korzystając z książek i audycji radiowych. Interesował się historią i polityką.
Wybuch II wojny światowej ponownie zmienił jego życie. Ewakuował się wraz z pracownikami kolei na wschód, jednak wkrótce wrócił do Mysłowic. Okupacja była dla niego trudnym czasem – przez pewien okres pozostawał bez pracy, później zatrudnił się jako pomocnik zwrotniczego w Oświęcimiu. Wkrótce został jednak zwolniony na skutek donosu i ujawnienia jego wcześniejszej działalności powstańczej. Do końca wojny pracował fizycznie w hucie w Sosnowcu.
Po 1945 roku wrócił do pracy w kolei, obejmując stanowisko kontrolera w katowickiej dyrekcji. Na emeryturę przeszedł w 1961 roku. Zmarł w 1983 roku, a jego miejsce spoczynku znajduje się na cmentarzu przy ul. Mikołowskiej w Mysłowicach.
Historia Maksymiliana Sulika to opowieść o człowieku, który – choć nie zapisał się na kartach podręczników – odegrał istotną rolę w walce o polski Śląsk. Jego życie przypomina, że wielka historia często tworzy się dzięki determinacji i odwadze ludzi pozostających w cieniu.















![Pijany kierowca stwarzał zagrożenie na A4. Miał prawie 2,6 promila alkoholu [fot. archiwum ITVM]](https://itvm.pl/wp-content/uploads/2025/02/policja-218x150.jpg)











